Lokalizacja: Strona główna >> I znowu czas
I znowu czas
Tak, dużo tego- mówię o ilościach stacji telewizyjnych rzecz jasna. Eksperymentowałam kiedyś z pilotem, chciałam wiedzieć ile czasu potrzeba na „podglądnięcie” każdego z oferowanych kanałów. Trwające zaledwie jednominutowe zawieszenie oka na każdym z programów w ofercie full zajęło mi dwie godziny i 20 minut (dodam, że programy obcojęzyczne darowałam sobie, podobnie jak stacje radiowe) tak! Z tym, że po upływie tego czasu, byłam tak zmęczona mruganiem obrazów, że odniechciało mi się oglądania czegokolwiek. Dodam, że wiele spośród emitowanych programów naprawdę po tej minucie mnie zainteresowało, ale sądzę, że zanim udałoby mi się wrócić do właściwego kanału to przypuszczalnie programu albo bym nie znalazła, albo by się już skończył. Po „drodze” walki z pilotem znów gdzieś bym utknęła i tak pół dnia zmarnowane, bo to jak szukanie wyjaśnienia polskiego wyrazu w słowniku wyrazów obcych czy przysłowiowe szukanie igły w stogu siana. A tu pojawia się powrót na początek telewizyjnych rozważań - zmarnowany czas przed telewizorem= nie ma obiadu= głodny mąż= zły mąż= siedzenie do późna by jednak posilić złego męża który udobruchany przytuli w nocy i zagrzeje= zmęczenie przez niewyspanie (`mimo` albo `przez` przytulanie przez męża)= niska wydajność w pracy kolejnego dnia i tak dalej i lepiej nie wnikać co by było kolejnym efektem „równa się” po niskiej wydajności w pracy. Czas to pieniądz – tak mówią. Na pewno pieniędzy nie wysiedzę przerzucając setki kanałów. Choć czasem zazdroszczę tym, co mają go w nadmiarze. Mój nowy telewizor naprawdę bardzo mi się podoba. Zdecydowanie bardziej gdy jest włączony, kolor czarny jakoś bardziej pasuje mi do ubrań. Kto wie, może na urlopie sobie odbiję (pod warunkiem, że do tego czasu piksele w plazmie nie zardzewieją z powodu braku używalności, bo podobno w ulepszonych plazmach piksele w obrazie statycznym już się nie wypalają)
Tagi: czas, telewizjaReklama
| krawaty | najlepszy serwer | pozycjonowanie poznań |
